Nasza strona internetowa używa plików cookies (tzw. ciasteczka) w celach statystycznych, reklamowych oraz funkcjonalnych. Dzięki nim możemy indywidualnie dostosować stronę do twoich potrzeb.
Każdy może zaakceptować pliki cookies albo ma możliwość wyłączenia ich w przeglądarce, dzięki czemu nie będą zbierane żadne informacje.   Dowiedz się więcej
Nie pokazuj tej informacji

"Non in legendo, sed in intelligendo leges consistunt"

Blog

Czy czeka nas fala wniosków o upadłość?


Z uwagi na wyjątkowo trudne warunki prowadzenia działalności gospodarczej dla znaczącej części przedsiębiorstw, ustawodawca w przepisie art. 15zzra tzw. Tarczy antykryzysowej 2.0 „zamroził” na czas trwania epidemii obowiązek dłużnika składania wniosku o ogłoszenie upadłości. Rozwiązanie to   w naszej ocenie wymaga krótkiego omówienia.

 

 

Przypomnijmy, że obowiązkiem członków zarządu Spółek kapitałowych jest m.in. złożenie wniosku o ogłoszenie upadłości spółki w terminie 30 dni od daty powstania stanu niewypłacalności. Konsekwencją niezłożenia tegoż wniosku w terminie jest co do zasady odpowiedzialność członka zarządu własnym majątkiem. Przywołany na wstępie przepis tarczy antykryzysowej 2.0 stanowi, że w okresie stanu zagrożenia epidemicznego oraz epidemii, termin ten nie biegnie, a rozpoczęty ulega przerwaniu.

Co istotne, „zamrożenie” obowiązku składania wniosku o ogłoszenie upadłości dotyczy wyłącznie sytuacji, w której stan niewypłacalności powstał z powodu COVID-19. Nadto ustawodawca wprowadził domniemanie, zgodnie z którym, o ile stan niewypłaclaności powstał po 13 marca domniemuje się, że powstał z powodu COVID-19.

Z perspektywy członków zarządu zatem, powyższe rozwiązanie daje szansę na podjęcie dalszych działań i prowadzenia spółki pomimo, że jest ona niewypłacalna. Perspektywa wierzycieli natomiast jest, co oczywiste, całkowicie odmienna. Należy podkreślić, iż wprowadzone rozwiązanie najpewniej w wielu przypadkach oznaczać będzie „odłożenie w czasie” ogłoszenia upadłości i co ważne, dla wszystkich podmiotów termin ten rozpocznie bieg w  jednym czasie, tj. po ustaniu stanu zagrożenia epidemicznego. Można kreślić scenariusze, w których w maju lub czerwcu 2021 roku liczba ogłaszanych upadłości nagle drastycznie wzrośnie. Może prowadzić to do niestabilnej sytuacji finansowej wielu przedsiębiorstw jednocześnie, co może rodzić dodatkowe negatywne konsekwencje i uruchomić procesy tzw. zatorów płatniczych.

W świetle powyższego w interesie wierzycieli jest, aby w nadchodzących miesiącach ze szczególną uwagą podchodzili do windykacji swoich należności. Paradoksalnie bowiem obecnie przeważająca część przedsiębiorców otrzymała środki finansowe i to znaczące, stąd ich płynność finansowa jest stosunkowo dobra. Niestety, pomoc publiczna ma charakter z zasady jednorazowy, a środki  pieniężne uzyskane przez kontrahentów będą niewątpliwie z tygodnia na tydzień wykorzystywane w działalności, nie zawsze na uregulowanie należności danego wierzyciela.

Warto podkreślić, że posiadane przez przedsiębiorców środki na rachunkach bankowych, otrzymane np. z Polskiego Funduszu Rozwoju, co do zasady nie powinny być przedmiotem zajęć komorniczych, co nie wyklucza wszakże wszczęcia i prowadzenia egzekucji z innego majątku dłużnika, jak chociażby wierzytelności jego kontrahentów. Podjęcie działań sądowych, w  tym zabezpieczenie powództw, najczęściej prowadzić będzie do dobrowolnej spłaty należności przez kontrahenta właśnie z wykorzystaniem tychże środków pomocy publicznej. Niewątpliwie ze szczególnym ryzykiem dla wierzyciela wiążą się obecnie wszelkiego rodzaju ugody płatnicze, które ograniczają się jedynie do przesunięcia w czasie terminów płatności o kilka miesięcy. Wydaje się bowiem, iż część takich ugód nie zostanie zrealizowana, a to z uwagi na upadłość dłużników.

 

Przemysław Wolski

radca prawny

partner

Tagi:

Zajęcie środków z PFR, fala upadłości