Nasza strona internetowa używa plików cookies (tzw. ciasteczka) w celach statystycznych, reklamowych oraz funkcjonalnych. Dzięki nim możemy indywidualnie dostosować stronę do twoich potrzeb.
Każdy może zaakceptować pliki cookies albo ma możliwość wyłączenia ich w przeglądarce, dzięki czemu nie będą zbierane żadne informacje.   Dowiedz się więcej
Nie pokazuj tej informacji

"Non in legendo, sed in intelligendo leges consistunt"

Prawo gospodarcze

Kolejny głos w sprawie powstania odpowiedzialności inwestora za zapłatę wynagrodzenia podwykonawców


Jednym z najistotniejszych problemów praktycznych występujących na tle umowy o roboty budowlane jest rozliczenie podwykonawców przez generalnego wykonawcę i związana z tym odpowiedzialność inwestora.

 

Zgodnie z przepisem art. 6471 § 5 kodeksu cywilnego zawierający umowę z podwykonawcą oraz inwestor i wykonawca ponoszą solidarną odpowiedzialność za zapłatę wynagrodzenia za roboty budowlane wykonane przez podwykonawcę. Przepis ten ustawia solidarną odpowiedzialność inwestora z generalnym wykonawcą za zapłatę wynagrodzenia wobec podwykonawców.

Aby jednak tak odpowiedzialność powstała konieczna jest zgoda inwestora do zawarcia umowy generalnego wykonawcy z podwykonawcą. Sytuacja nie budzi większych wątpliwości, gdy zgoda taka wyrażana jest przez inwestora w sposób wyraźny, a także gdy wyrażana jest zgodnie z procedurą określoną przepisem art. 6471 § 2 zd. 2 k.c. przewidującą skutki milczenia inwestora, a więc jeżeli inwestor, w terminie 14 dni od przedstawienia mu przez wykonawcę umowy z podwykonawcą lub jej projektu, wraz z częścią dokumentacji dotyczącą wykonania robót określonych w umowie lub projekcie, nie zgłosi na piśmie sprzeciwu lub zastrzeżeń, uważa się, że wyraził zgodę na zawarcie umowy.

 

Problematyczna w praktyce oraz orzecznictwie jest natomiast wykładania znaczenia dla powstania odpowiedzialności inwestora wobec podwykonawcy czynna postawa inwestora, dopuszczającego podwykonawcę do prac, ale nie wyrażająca wyraźnej zgody poprzez złożenie w tej materii konkretnego oświadczenia. Postawa inwestora może być wówczas rozumiana, jako dorozumiane zaakceptowanie podwykonawcy, mimo że wykonawca nie przeprowadził formalnej procedury określonej w art. 6471 § 2 zd. 2 k.c.

Orzecznictwo Sądu Najwyższego różnie tę kwestię interpretuje, łagodząc, bądź zaostrzając wymogi wobec inwestora z jednej strony (daleko wykładając jego zachowanie polegające np. na tolerowaniu niezaakceptowanego formalnie podwykonawcy na placu budowy) i podwykonawców z drugiej (wykluczając możliwość powstania odpowiedzialności inwestora w oparciu o samą wiedzę pojawiania się w procesie budowanym podwykonawcy, jeżeli  inwestor nie zapoznał się z treścią umowy generalnego wykonawcy z podwykonawcą), co do znaczenia dla powstania odpowiedzialności inwestora. Omawiane orzeczenie zdaje się zajmować stanowisko pośrednie.

 

Uchwała Sądu Najwyższego z dnia 17 lutego 2016 r. sygn. akt III CZP 108/15 zawiera doniosłą dla praktyki tezę, zgodnie z którą „Skuteczność wyrażonej w sposób dorozumiany (art. 60 k.c.) zgody inwestora na zawarcie przez wykonawcę umowy o roboty budowlane z podwykonawcą jest uzależniona od zapewnienia mu możliwości zapoznania się z postanowieniami tej umowy, które wyznaczają zakres jego odpowiedzialności przewidzianej w art. 6471 § 5 k.c.”

 

W będącym przedmiotem rozstrzygnięcia stanie faktycznym „Inwestor nie złożył ustnego ani pisemnego oświadczenia o wyrażeniu zgody na nawiązanie umowy między wykonawcą a powodem, wiedział jednak o jego udziale w procesie budowlanym, ponieważ pracownicy podwykonawcy wykonywali instalacje na budowie od marca do października 2012 r., nosili ubrania robocze z logo firmy, a powód uczestniczył w spotkaniach roboczych z przedstawicielami inwestora, dotyczących przebiegu robót.” Jednocześnie inwestor bronił się przed roszczeniami podwykonawcy zarzutem „że nie był informowany o umowie łączącej go z wykonawcą, nie wyraził na nią zgody, a ponadto zapłacił już wykonawcy całe wynagrodzenie.”

 

Sąd Najwyższy w omawianej uchwale zajął stanowisko, które najlepiej wyraża następujący fragment: „Przyjmowaną w orzecznictwie "możliwość uzyskania wiedzy o treści umowy między wykonawca a podwykonawcą", mającą stanowić dostateczne zabezpieczenie interesów inwestora w toku odtwarzania jego woli, rozumieć więc należy jako stworzenie mu realnej możliwości zapoznania się z postanowieniami umowy istotnymi z punktu widzenia zakresu odpowiedzialności, która na siebie przyjmie wyrażając zgodę na jej zawarcie. Realna możliwość oznacza taki stan, w którym jedynie od woli inwestora będzie zależało, czy zapozna się z treścią umowy. Chodzi więc o sytuację odpowiadającą przewidzianej w art. 61 k.c., a nie o hipotetyczną możliwość zdobycia informacji w wyniku własnej aktywności.”

 

Oznacza to, że według takiej linii orzeczniczej, całokształt okoliczności faktycznych sprawy musi wskazywać, że inwestor uzyskał realną szansę poznania istotnych postanowień umowy między generalnym wykonawcą o podwykonawcą, co wymusza też pewną aktywność ze strony samego podwykonawcy, który nie może ograniczyć swych działań do pojawienia się na placu budowy, aby taka odpowiedzialność inwestora powstawała.

 

Warto jednak zauważyć, że jest to tylko jedna z występujących obecnie linii orzeczniczych w tej materii. Dlatego praktyczną konkluzją dla inwestorów wciąż będzie aktywne ustalanie podmiotów, które pojawiają się w różnej formie w procesie budowalnym, i podejmowanie natychmiastowej reakcji, której treść uzależniona będzie o tego, czy inwestor zaakceptuje danego podwykonawcę i jego umowę, czy też nie. Jeśli natomiast chodzi o podwykonawców – to praktycznym zaleceniem będzie aktywne występowanie wobec inwestora, tak aby z całokształtu okoliczności było jasne, że inwestor uzyskał wiedzę o wykonywaniu prac przez konkretnego podwykonawcę oraz miał realną możliwość zapoznania się zasadniczymi dla jego odpowiedzialności postanowieniami umowy podwykonawcy z generalnym wykonawcą.

 

 

 

 

Marek Hoc

radca prawny

 

tagi: umowa o roboty budowlane,  odpowiedzialność inwestora, podwykonawcy, generalny wykonawca