Nasza strona internetowa używa plików cookies (tzw. ciasteczka) w celach statystycznych, reklamowych oraz funkcjonalnych. Dzięki nim możemy indywidualnie dostosować stronę do twoich potrzeb.
Każdy może zaakceptować pliki cookies albo ma możliwość wyłączenia ich w przeglądarce, dzięki czemu nie będą zbierane żadne informacje.   Dowiedz się więcej
Nie pokazuj tej informacji

"Non in legendo, sed in intelligendo leges consistunt"

Prawo gospodarcze

"Umowa o wiatraki" to nie dzierżawa - najnowsze rozstrzygnięcie SN w kwestii energii wiatrowej”


Umowy odnoszące się do energii odnawialnej zaczynają odgrywać coraz większą rolę w polskim obrocie gospodarczym. Szczególnie szybki rozwój w tej mierze przeżywają kontrakty, które regulują swym zakresem kwestie związane z wykorzystywaniem energii przemieszczających się mas powietrza do produkcji energii elektrycznej, czyli tzw. umowy o elektrownie wiatrowe. Znaczna większość wskazanych umów zawierana była jako umowy dzierżawy, zaś wiejący wiatr był przez strony uznawany za rodzaj pożytku, który miał być pobieranej z nieruchomości stanowiącej przedmiot danego kontraktu. W mniejszym stopniu w obrocie występowały również umowy o analogicznej treści, jednak kwalifikowane przez strony jako umowy najmu lub umowy nienazwane. W swoim najnowszym wyroku z dnia 5 października 2012 r., IV CSK 244/12 Sąd Najwyższy stanął na stanowisku, że wskazane umowy należałoby co do zasady kwalifikować jednak nie jako umowy dzierżawy czy najmu, ale właśnie zgodnie z mniejszościowym zapatrywaniem praktyków w tej kwestii, czyli jako umowy nienazwane.

 

Sąd Najwyższy wskazał, że właściwą kwalifikację prawną umowy o budowę elektrowni wiatrowych stanowią umowy nienazwane, z uwagi m. in. na brak możliwości pobierania w ich ramach pożytków z nieruchomości będących ich przedmiotem. W szczególności, zdaniem Sądu Najwyższego, pożytkami z nieruchomości nie będzie pobieranie wiejącego wiatru. Zgodnie bowiem z wąskim, przewidzianym w kodeksie cywilnym, rozumieniem pożytków, mogą to być płody lub inne odłączone części składowe. Przemieszczające się masy powietrza nie stanowią części składowej ani płodów nieruchomości, a jedynie są pewnym rodzajem dobra wolnego, w dodatku wyłączonego z obrotu gospodarczego. Sąd Najwyższy uznał także, że pożytków nie będą stanowiły ani wyprodukowana energia elektryczna, ani dochodu uzyskane z jej sprzedaży. W pierwszym przypadku bowiem wytworzona zostaje ona nie przez turbinę wiatrową, nie pochodzi zatem z nieruchomości. W drugim natomiast przypadku nieruchomość nie stanowi przedmiotu umowy o sprzedaż wyprodukowanej energii elektrycznej. Z tych przyczyn w analizowanej umowie "o elektrownie wiatrowe" nie ma możliwości pobierania pożytków, a tym samym nie może ona być kwalifikowana jako

umowa dzierżawy.

 

Wyrok wywołał znaczne kontrowersje w praktyce. Powstały wątpliwości czy zawarte umowy, z uwagi na brak essentialia negotii umowy dzierżawy, pozostają ważne. Sąd Najwyższy trafnie wyjaśnił, że kontrakty pozostają ważne, a jedynie kwalifikować należy je nie jako umowy dzierżawy, lecz jako umowy nienazwane. Mimo jednak braku możliwości pobierania pożytków wskazane kontrakty są najbardziej zbliżone do umowy dzierżawy. Stąd dla ewentualnego rozstrzygnięcia kwestii nieuregulowanych w ich ramach powinno się stosować w sposób odpowiedni przepisy kodeksu cywilnego odnoszące się do umowy dzierżawy.

 

Analizowany wyrok Sądu Najwyższego z dnia 5 października 2012 r. ma duże znaczenie dla praktyki gospodarczej. Jest to szczególnie istotne z uwagi na fakt odmiennego zakwalifikowania tzw. umów o elektrownie wiatrowe, niż miało to miejsce w większości wypadków praktyce. Nie są wykluczone dalsze wyroki odnoszące się do tej kwestii, zwłaszcza na coraz silniej rozwijający się rynek energetyki wiatrowej w Polsce oraz trwające prace nad ustawą o odnawialnych źródłach energii.

 

Marcin Drewek
Doktorant UMK

 

tagi: IV CSK 244/12, dzierżawa wiatraki, umowy nienazwane, pożytki z nieruchomości, energia odnawialna, elektrownie wiatrowe